05.07.2020.
 
Dieta w grzybicy typu Candida albicans PDF Drukuj Email
Redaktor: Jolanta Łuczkowska   
09.07.2015.
    Drożdżak rozwija się szybko i rośnie „jak na drożdżach”. Także obecność antybiotyków w  jelicie, na które drożdżak  jest odporny, sprzyja ich namnażaniu się i wtedy  grzyby  Candida  albicans stają się pasożytem. Do życia potrzebna jest im tkanka organizmu żywiciela (człowieka lub zwierzęcia). Do ciała człowieka grzyby te wydalają produkty przemiany materii -  patogeny.  Spada wtedy odporność, organizm nie daje sobie rady z ich usunięciem. Candida  albicans  jest  odmianą  grzyba  najczęściej atakującego organizmy ludzkie.   
    Trzeba jeść to, czego „nie lubią”  drożdżaki. Są to przede wszystkim produkty świeże, jak najmniej przetworzone i nieoczyszczone (ziarna, warzywa z  błonnikiem) oraz te, które zawierają ochronne dla jelit bakterie  fermentacyjne, witaminy, minerały i dobre tłuszcze.  
Korzystne są:
- Wszelkie warzywa zielone, żółte, czerwone (najlepiej  surowe) – zawierają biologicznie aktywne flawonoidy neutralizujące  toksyny  grzybów,  surowe warzywa  są  niestrawne dla grzybów, błonnik tych warzyw odrywa grzyby przyczepione do ściany jelita grubego. Szczególnie korzystne: czosnek, cebula, por (…)
    Zmiana pożywienia i unikanie antybiotyków są podstawowymi warunkami zmniejszenia poziomu grzybicy w jelicie do stanu równowagi. Z powyższego zestawienia wynika, że żywienie  zapobiegające rozrostowi grzybów może być urozmaicone, smaczne, przy tym  korzystne dla całego organizmu – nie tylko dla  jelit.  
            Więcej w numerze 34 Porad na zdrowie
                                                            Jolanta Łuczkowska  




Zmieniony ( 06.10.2015. )
 
Pokonałam Candidę PDF Drukuj Email
Redaktor: Jolanta Miklar   
09.07.2015.

    Kilkanaście lat temu moje zdrowie zaczęło się „sypać”. Pojawiło się szereg objawów, które były tak różne i niespecyficzne, nie można ich było przyporządkować żadnej „klasycznej” chorobie. Leczono mnie objawowo, stosując leki przeciwbólowe, antybiotyki, sterydy. Efekty terapeutyczne były znikome, za to skutki uboczne leków – drastyczne. Wreszcie trafiłam na lekarza, który postawił właściwą diagnozę: candidoza.
    Długi czas leczono mnie lekami przeciwgrzybicznymi, zaczynając od nystatyny, kończąc na pochodnych imidazolu czy triazolu („ciężki kaliber”). Do tego drakońskie diety zero-węglowodanowe. Tygodniami żywiłam się kiszoną kapustą i jogurtem. Również co jakiś czas aplikowano mi drastyczne kuracje detoksykacyjne. A efekt? Wygłodzona candida przedostała się do krwiobiegu. Do niej przyłączył się aspergillus (czarna pleśń). Wątroba była zrujnowana lekami i aflatoksynami. Ważyłam 42 kg, odżywiłam się przez kroplówkę. W tym momencie na mojej drodze pojawił się dr Pandalis – grecki chemik(!) zajmujący się lekami roślinnymi. Od niego dostałam parę opakowań suszonego czosnku niedźwiedziego i zapewnienie, że ten lek poradzi sobie z grzybem. Miał rację.(…)
    Często spotykam pytanie na temat nalewki z czosnku niedźwiedziego. Można ją zażywać, ma walory lecznicze, ale nie polecam jej do kuracji detox czy zwalczania grzybic. Zawiera alkohol i niepotrzebnie obciąża wątrobę, która np. w przypadku candidozy czy aspergilozy jest zatruwana aflatoksynami. Suszony czosnek niedźwiedzi ma jeszcze tę zaletę, że nie ma charakterystycznego zapachu.(…)
        Więcej w numerze 34 Porad na zdrowie                                                  

                                                                             Jolanta Miklar

Zmieniony ( 06.10.2015. )
 
Gdy nie szanujemy organizmu PDF Drukuj Email
Redaktor: Wiesław Adamczyk   
09.07.2015.
    Jeśli niedostatecznie szanujemy swój organizm, zwłaszcza pod względem odżywiania, w pewnym momencie staje się on wrażliwy na niektóre pokarmy powszechnie uważane za zdrowe, niemalże podstawę zdrowego żywienia. Wszystko inne podobno szkodzi. Czy to aby prawda? Kiedyś tak myślałem o mleku. Jest przecież zdrowe, wszyscy piją i mają się dobrze, więc chwilowe niedomagania mojego organizmu pochodzą od… No właśnie, od czego? Przecież nie mogło mi zaszkodzić mleko, bo żona pije i nic. A ja mam zakłócenia żołądkowe. Takie przekonanie trwało długo. Zdarzył się bowiem wieczór, nie pierwszy, kiedy przez godzinę odkasływałem flegmę i lało mi się z nosa. Tak, jakbym się przeziębił, a w moim przypadku było to mało prawdopodobne.
    Lubiłem i lubię mleczne zupki. Była to zazwyczaj kombinacja mleka i pszenicy. Z dzisiejszą wiedzą nie jestem ich entuzjastą. Kwaśnego mleka jak najbardziej. Jak twierdzą lekarze, jest neutralne dla człowieka. Nawet bardzo wskazane, ponieważ zawiera bakterie trawienne. Mam tylko uwagę: te bakterie bytują normalnie w układzie pokarmowym, w powietrzu, wodzie i ziemi. W naturalny sposób są i w świeżym mleku. Jeśli zostawimy im odpowiednio dużo czasu i warunki termiczne, zmieniają słodkie mleko na kwaśne, przerabiają laktozę, która dla człowieka jest nieprzyswajalna i może powodować rozwolnienie. Więc po co podgrzewać mleko i zniszczyć bakterie, potem wprowadzać te same, żeby przerobić mleko na kwaśne lub ser? Szukałem przyczyny wspomnianej reakcji mojego organizmu, ale nadal nie kojarzyłem tego z mlekiem ani zupkami.(…)
     Przychodzi na myśl grzyb Candida, odżywiający się głównie mąką pszenną i cukrem. Zwalczenie ogólnoustrojowego stanu zagrzybienia jest trudne i długotrwałe. Candida jest przyczyną około stu chorób i jest trudna do zdiagnozowania, bo oznaki nie wskazują na Candidę jako praprzyczynę. Wywoływane przez grzyb m.in. stany zapalne w organizmie, głównie w układzie pokarmowym, w dłuższym czasie są przyczyną np. chorób reumatycznych. Zauważyłem również u siebie, że przy większym spożyciu mąki pszennej (chleb, makaron itp.) odczuwam nasilenie bólów reumatycznych, konkretnie zapalenie ścięgien palców lewej ręki i bólów brzucha. Nierównomierna staje się praca jelit (…)
                                 Więcej w numerze 34 Porad na zdrowie
                                                                              Wiesław Adamczyk
Zmieniony ( 06.10.2015. )
 
Aktywny wypoczynek okularników PDF Drukuj Email
Redaktor: Małgorzata Dębska   
09.07.2015.
    Według najnowszych badań, prawie połowa Polaków ma problemy ze wzrokiem. Wydaje się, że po zastosowaniu korekcji, „okularnicy” mogą prowadzić aktywny tryb życia. Jednak osobom uprawiającym sporty i korzystającym z czynnego wypoczynku, noszenie okularów czy soczewek kontaktowych przeszkadza. Niedogodności pojawiają się zwłaszcza wiosną i latem, kiedy wyjeżdżamy na krajowe lub zagraniczne wojaże. Wyniki badania CBOS „Wyjazdy wypoczynkowe Polaków w 2014 roku i plany na rok 2015” potwierdzają znaczny wzrost liczby wyjeżdżających. Chociaż więcej osób decyduje się na urlop w kraju, chętnych na zagraniczne wakacje przybywa. Rośnie też odsetek Polaków uprawiających sport i próbujących nowych aktywności fizycznych.
    Dyscypliną chętnie uprawianą przez Polaków, zwłaszcza za granicą, jest nurkowanie np. w Egipcie, Tunezji, Chorwacji. Dla mających problem ze wzrokiem powoduje to prawdziwy problem. Trudno sobie wyobrazić eksplorację podwodnego świata przy nieskorygowanej wadzie wzroku. Część osób decyduje się na nurkowanie w szkłach kontaktowych, które mimo ochronnej maski, łatwo zgubić. Co więcej, w wodzie żyją wirusy i drobnoustroje, najniebezpieczniejszy to Acanthamoeba, którego kontakt z soczewką grozi infekcją, nawet zapaleniem rogówki oka. Może nawet dojść do utraty wzroku. Pływanie i nurkowanie w soczewkach kontaktowych jest więc ryzykowne.
    Innym sportem, którego grono miłośników rośnie, jest rafting - spływ w pontonie rwącą rzeką. Często ta atrakcja jest wybierana podczas wycieczek do Chorwacji, Czarnogóry i Turcji. Dla noszących okulary lub szkła kontaktowe przygoda taka może skutkować problemami zdrowotnymi i dodatkowymi wydatkami. Wywrotki z pontonu czy woda pryskająca w twarz to nieodłączne elementy zabawy. (…) Szansę na całkowite uwolnienie się od okularów lub soczewek stwarzają nowoczesne metody laserowej korekcji wzroku, dostępne już w Polsce.(…)
            Więcej w numerze 34 Porad  na zdrowie
                                    Małgorzata Dębska
Zmieniony ( 06.10.2015. )
 
Lato w kuchni PDF Drukuj Email
Redaktor: dr Jacek Roik   
09.07.2015.

    Lato jest najkorzystniejszą dla naszego odżywiania porą roku, ponieważ występuje wtedy wielka obfitość owoców i warzyw. Szkoda, że nasz organizm nie posiada możliwości magazynowania na cały rok wszystkich witamin i soli mineralnych. Królują o tej porze sezonowe owoce z ogrodów: agrest, porzeczki, maliny, poziomki i inne, do tego w lasach czarne jagody. Mamy dostęp do młodych warzyw – szczypiorku, cebuli, rzodkiewki, buraków, ziemniaków oraz pierwszych gruntowych kalafiora marchwi itd.
    Musimy dokonać zmiany w codziennym żywieniu. Wraz ze wzrostem temperatury otoczenia, zmniejsza się nieco zapotrzebowanie energetyczne ustroju. Przetwory mleczne mają szczególną wartość odżywczą w tym okresie. (…)
            Więcej  w numerze 34 Porad na zdrowie
                                    dr Jacek Roik
                                www.roik.pl  Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Zmieniony ( 06.10.2015. )
 
««  start « poprz. 1 2 3 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 10 - 18 z 20
Pierwsze strony
Reklama
 
Webdesign by Webmedie.dk Webdesign by Webmedie.dk