Strona główna  
09.07.2020.
 
Pod wpływem reklam PDF Drukuj Email
Redaktor: Administrator   
25.08.2007.
     Od początku istnienia ludzkości, człowiek żywił się wyłącznie darami natury, zgodnie z instynktownie odczuwanym zapotrzebowaniem. XX wiek zapisze się niechlubnie w dziejach świata, bowiem zburzono odwieczną, naturalną piramidę zdrowego odżywiania, zapewniającą zdrowe życie. Podstawę jej tworzą produkty zbożowe, wyżej są warzywa i owoce, nad nimi nabiał, na wierzchołku ryby, tłuszcze i białko zwierzęce. Dziś trudno, by współczesny człowiek był odporny na choroby i dożywał w zdrowiu starości, skoro przestał dostarczać organizmowi niezbędne składniki. W dużym stopniu winę za to ponoszą producenci żywności, wmawiający wszystkim, że ich produkty są zdrowe, bezpieczne, niezbędne. A tak naprawdę zapewniają korzyści jedynie im samym. Reklamy nie zachęcają do jedzenia kasz, ciemnego pieczywa, owoców, czyli tego, co najzdrowsze. Wydając na ten cel ogromne sumy, producenci przekonują w mediach, że „soczysty” cukierek zastąpi jedzenie owoców, zupa w proszku zawiera „świeże” warzywa, a batonik „pożywne” mleko. Są to oczywiste kłamstwa. Socjotechniczne metody mają właśnie zmylić odbiorcę. „Bądź sobą – wybierz Pepsi” – to typowy przykład sloganu, sugerującego, że sobą jest ten, kto wybiera produkt wytypowany przez reklamodawcę. Cynicznego wręcz hasła reklamowego użyła jedna z cukrowni: „Surowce do naszych wyrobów pochodzą z czystych ekologicznie pól i upraw”. A przecież biały cukier jest czystą chemicznie substancją, pozbawioną składników mineralnych. Jeden z producentów jogurtów kusi konsumentów dużymi kawałkami owoców, przemilczając stosowanie środków konserwujących. Wystarczy zwrócić uwagę na okres przydatności do spożycia, żeby zastanowić się, w jaki sposób zachowano trwałość jogurtu przez 3 miesiące.
„Tylko dwie kalorie, a ile świeżości” – zachwala reklama mentolowych pastylek. Chciałoby się dodać: A ile chemii? Odpowiedź: 100 %.
Jeden z producentów słodyczy zachęca, aby w chwilach głodu sięgnąć po słodki batonik. Zjedzenie takiego spowoduje, że chwilowo zapomnimy o głodzie, lecz organizm na pewno ucierpi z powodu łakomstwa i uleganiu reklamie. Batonik dostarcza organizmowi zbędny cukier i tłuszcz. Cukier powoduje próchnicę, zakwasza organizm, wpływa na ubytek witaminy B i wapnia, wywołuje nadmierne wydzielanie insuliny, co powoduje hipoglikemię, osłabia trzustkę. Niestety, reklama działa. Lepiej więc jej nie słuchać, a w chwilach głodu sięgnąć po jabłko, jogurt, kanapkę.
Nie spotyka się reklam naturalnego masła, za to producenci margaryn prześcigają się w zachwalaniu tych wyrobów. Jednym z chwytów reklamowych jest informowanie, że w margarynie nie ma cholesterolu. Warto by było podać do wiadomości, co zawiera to smarowidło z przetworzonego oleju roślinnego i jak powstaje. Ciekawe czy ktoś sięgnąłby po margarynę, gdyby nie dodano do niej sztucznych aromatów, barwników i konserwantów. Nadużywanie tych utwardzonych tłuszczów roślinnych grozi chorobami nowotworowymi, o tym jednak nie mówi się głośno.
Jednym z powszechniejszych i często reklamowanych artykułów spożywczych są zupy
w proszku. Na pewno te, nawet w najładniejszym opakowaniu, nie zastąpią prawdziwej, z ugotowanych w domu jarzyn. Oprócz wysoko przetworzonych surowców, zupy w proszku, tak jak chipsy, sosy i przyprawy, często zawierają dodatek działający na zmysł smaku, czyli  glutaminian sodu, zwany wzmacniaczem smaku. Naukowcy ostrzegają, że ten syntetyczny dodatek działa rakotwórczo.
    Jeszcze w połowie XX wieku, najczęściej gasiło się pragnienie wodą mineralną i sokami. Dziś powszechne są kolorowe napoje, mające mało wspólnego z owocami, za to zawierające, oprócz chemicznych środków konserwujących, regulatorów kwasowości, przeciwutleniacze, zagęszczacze, syntetyczne składniki imitujące smak, zapach i kolor owoców. Pepsi- Cola, a także Coca -Cola są wytwarzane z dodatkiem kwasu fosforowego i kofeiny, dlatego powinno się zabraniać ich picie dzieciom, m.in. ze względu na szkodliwe działanie na żołądek, uzębienie i gospodarkę wapniowo- potasową w układzie trawiennym. Niestety, reklamy robią swoje, toteż nierzadko można zobaczyć maleństwa raczące się bez sprzeciwu rodziców tymi „specjałami”.
     Większość kolorowych napojów, również herbatki owocowe do zaparzania i inne artykuły spożywcze, zawiera aspartam. Ten środek słodzący ma w składzie trucizny: kwas asparaginowy, fenyloalaninę, i metanolu. Tymczasem mało który konsument zwraca uwagę na składniki i dodatki do artykułów spożywczych, zwykle ukrywane pod symbolami. Niektóre, nawet dozwolone, jak E 211 (benzoesan sodu), czy E 202 (sorbinian potasu), E 127 (erytrozyna), spożywane w nadmiarze powodują ciężkie choroby, o czym wiedzą producenci np. napojów. Rzecz w tym, że konsumenci zazwyczaj nie są świadomi tego, co jedzą czy piją i co znaczy, że jakiś składnik szkodzi „w nadmiarze”. Dla niektórych szkodliwa może być nawet całkiem mała dawka.
    Zwracajmy więc uwagę na to, co jemy, co kupujemy. Wygoda, bezmyślność, nieświadomość, także podatność na reklamy, powodują, że odżywiamy się niezdrowo. Sztucznie „ulepszona” i wysoko przetworzona żywność nie jest właściwym sposobem zaspokajania głodu. Bo cóż to za odżywianie, jeśli przynosi więcej szkód niż pożytku.
                               &nbsp ;Krzysztof Kamiński
Zmieniony ( 10.07.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Pierwsze strony
Reklama
 
Webdesign by Webmedie.dk Webdesign by Webmedie.dk