Strona główna  
28.01.2020.
 
Moja droga do zdrowia PDF Drukuj Email
Redaktor: Anna   
07.01.2019.
    Wiadomość o chorobie, zwłaszcza nowotworowej, jest dla każdego zawsze szokiem. Dowiadujemy się i od razu reagujemy emocjonalnie. Bo też trudno nie zareagować inaczej. Ale dopiero wtedy, gdy ochłoniemy, możemy podejmować decyzje dotyczące leczenia, chociaż ja od początku wiedziałam jaka będzie moja droga.
    Przepłakałam cały dzień, gdy dowiedziałam się o chorobie. Do dzisiaj budzi to we mnie duże emocje, mimo że od tego czasu minęło wiele lat.  
    Większość ludzi wybiera leczenie konwencjonalne, ja wybrałam inną drogę. Myślę, że trudniejszą, bo związaną z ogromnym zaangażowaniem i determinacją, wewnętrzną dyscypliną oraz ogromną wiarą w to co robię. Ponadto nie znałam nikogo kto taką wybrał. W dostępnych źródłach też nie znalazłam interesujących mnie informacji. Po latach, patrząc z perspektywy czasu myślę, że podjęłam ogromny trud, chociaż wówczas tak tego nie odbierałam. Trudna decyzja
      W 2008 roku zdiagnozowano u mnie raka piersi drugiego stopnia.  Kilka guzów obok siebie tworzyło jeden - wielkości  6,5 cm. Podjęłam decyzję o niepoddaniu się chemioterapii ani operacji, ponieważ  byłam w pełni przekonana, że świadomie wybieram taką drogę, jaką chcę iść. Decyzja nie była trudna, bo od początku czułam, że to jest właściwy kierunek. Zanim postawiono diagnozę, przez lata kontrolowałam torbiele, jakie umiejscowiły się w piersi. W związku z tym pytałam lekarzy, co robić, żeby nie doszło do rozwoju  nowotworu. Niestety, żaden z nich nie był w stanie udzielić mi odpowiedzi. Żaden nie zasugerował np. zmiany sposobu odżywiania czy zastosowanie innych metod naturalnych mających na celu m.in. wzmocnienie systemu immunologicznego. Jeden z lekarzy, wiedząc o mojej decyzji powiedział, że brokułami nikt się jeszcze nie wyleczył... (…)
    Opisując swoją historię zmagania się z chorobą nie sugeruję, że ta jest właściwa dla wszystkich. Każdy wybiera swoją drogę i ponosi konsekwencje swoich decyzji. Należy jednak uważnie wsłuchiwać się w siebie, czasami kierować się intuicją, a także być odpornym na naciski z zewnątrz. Często bowiem lekarz sugestywnie przedstawi pacjentowi chorobę i ten od razu przyjmuje, że operacja jest konieczna. A tymczasem musimy mieć czas, żeby ochłonąć, przemyśleć i nie dać się ponieść emocjom, bo one często są złym doradcą. Pamiętajmy również o tym, że sam lekarz nie wyleczy. (…)
                                  Więcej w numerze 48 Porad na zdrowie
                                                                                         Anna

Nazwisko i miejsce zamieszkania autorka podała do wiadomości redakcji. Za naszym pośrednictwem może się z nią kontaktować każdy, kto potrzebuje wsparcia w podobnej sytuacji. 
Zmieniony ( 01.08.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Webdesign by Webmedie.dk Webdesign by Webmedie.dk