Pokonałam raka
Redaktor: Bożena R.   
06.07.2011.

    23 lata temu zdiagnozowano u mnie raka III stopnia, w stadium przedinwazyjnym. Byłam w piątym miesiącu ciąży. Zgłosiłam się do lekarza, żeby poprowadził mnie do porodu. Miało to miejsce w Chicago, wtedy tam mieszkałam. Badanie przeprowadzono w szpitalu. Po kilku dniach, w domu obudził mnie telefon z mrożącą krew w żyłach wiadomością: proszono mnie o natychmiastowe przybycie do szpitala na powtórne badanie diagnostyczne, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że wykryto komórki rakowe. Po raz drugi zgłosiłam się do szpitala, pobrano próbki, po kilku dniach dokładnie potwierdziły pierwszą diagnozę. Na rozmowę z lekarzem umówiono mnie kilka dni później. 
Był to dla mnie wstrząs. Totalny, prawdziwy koniec świata! 

 

   Wybiegłam ze szpitala zapłakana prosto przed siebie. Byłam całkiem zdruzgotana emocjonalnie, duchowo, także fizycznie. Serce waliło jak młot. Było mi ciężko i duszno. Napadły mnie mieszane uczucia, cały świat stał się jakby zamazany, wszystko przestało mieć znaczenie.  Zapłakana, zdezorientowana usiadłam na ławce w parku, zebrać myśli i siłą woli uspokoić rozkołatane serce. Wskutek tego co się stało, oczywiście straciłabym dziecko. Moja odpowiedź lekarzowi była więc stanowcza na wszystkie propozycje: Nie! Zdecydowałam się na samodzielną walkę z rakiem.
    Od dawna interesowała mnie wiedza dotycząca naturalnych sposobów walki z chorobami nowotworowymi. Było to moją życiową pasją.  Poznałam z literatury chyba wszystkie terapie wówczas dostępne. Z tych wielu, wybrałam tylko jedną drogę powrotu do zdrowia: była to makrobiotyka. Wydała mi się najbardziej przekonująca. Słowo „makrobiotyka” oznacza „wielkie życie”, zdrowe, radosne, wykorzystane w swojej pełni. Makrobiotyka pochodzi z Dalekiego Wschodu, rozpropagował ją Japończyk George Oshawa. Dostosowałam zalecenia tej terapii do naszej strefy klimatycznej. Kiedyś właśnie tak odżywiali się nasi przodkowie. To chyba jedyny sposób na zdrowe życie i odzyskanie zdrowia na dobre. Na świecie jest dużo sposobów na poprawienie zdrowia. Mają działanie oczyszczające, tonizujące, wzmacniające, a makrobiotyka zawiera w sobie wszystkie te cechy. Najpierw jednak trzeba ją dobrze poznać, żeby wiedzieć jak z niej skorzystać. Byłam z makrobiotyką „za pan brat”, ale tylko w teorii. Przyszło mi ją zastosować na sobie samej i przekonać się, czy wyda dobre owoce - takie jak obiecuje.
    Makrobiotyczne pożywienie musi być trafnie skomponowane dla każdego, bo każda osoba jest innego typu. Jak wyglądała moja dieta? Wykluczyłam z niej cukier i wszelkie produkty z cukrem, owoce tropikalne, mięso i produkty mięsne, mleko i produkty z mleka, jaja, oczyszczone kasze, ryż, mąkę, napoje słodzone i gazowane (…)
                                                                                                                     Bożena R. (Mielec)
                                                                                                                    Więcej w numerze 18 Porad na zdrowie

Zmieniony ( 17.04.2012. )