Co z rolnictwem i co z nami?
Redaktor: o. dr Stanisław Jaromi OFM Conv   
04.10.2011.
    Trwa walka o kształt polskiego rolnictwa. Chcemy w debacie na temat GMO zaprezentować swoje stanowisko. Organizmy zmodyfikowane genetycznie wydają się być wielkim, niekontrolowanym i kosztownym eksperymentem, dążącym do opanowania światowej produkcji żywności i podporządkowania rolników komercyjnym celom. Już znane negatywne skutki sprawiają, iż GMO jawi się jako jeden z największych problemów etycznych w historii nauki.    Co my, jako chrześcijanie, możemy wnieść do tej debaty? Przede wszystkim wprowadzić troskę o ochronę życia ludzkiego i całego stworzenia. Dbałość o naturalny świat darowany nam przez Bożą Miłość to jedno z ważniejszych naszych zadań.
   Najgłębszą i najpoważniejszą implikacją moralną kwestii ekologicznej jest brak szacunku dla życia, który charakteryzuje wiele zachowań sprzecznych z zasadami ochrony środowiska – przed laty przestrzegał Jan Paweł II (Orędzie z 1.01.1990 nr 11). Kiedy myślimy o Bożym stworzeniu i ochronie życia zawsze na pierwszym miejscu stawiamy troskę o człowieka, o jego godność i prawa. W tym wypadku są zagrożone prawa rolników i konsumentów. Zagrożone jest też poczucie odpowiedzialności za owoce pracy na roli.   Człowiek zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem... Coraz bardziej bytuje w lęku... Nie dostrzega innych znaczeń swego naturalnego środowiska, jak tylko te, które służą celom doraźnego użycia i zużycia. (RH 15)
    Zatem zaangażowanie w ochronę przyrody przed manipulacjami genetycznymi jest troską o dobro wspólne, zrównoważony rozwój całej społeczności ludzkiej, również ubogiej, żyjącej z owoców ziemi, której nie stać na konkurowanie z wielkim agrobiznesem. A gdzie postulat nowej solidarności, przypominany przez bł. Jana Pawła II, która powinna obejmować relacje wewnątrz społeczności ludzkiej, troskę o przyszłe pokolenia i stosunek do przyrody? Jest więc wiele treści, które powinny być wzięte pod uwagę w debacie na temat otwarcia się na GMO. Nasuwa się tu szereg pytań:
Czy można traktować życie w kategoriach ludzkiego wynalazku?
Czy Bóg stwórca bioróżnorodności chce świata monokulturowego, ściśle kontrolowanego przez człowieka?
   Żywe istoty stworzone przez Boga, powstałe w czasie milionów lat ewolucji są dziś zamieniane w materiał dowolnie traktowany w laboratoriach. Czy można się zgodzić na to, by technologia (kontrolowana przez nielicznych potentatów) zastąpiła naturalny cykl życia?
   W jaki sposób owe technologie hodowli czy upraw mogą istnieć obok żywej przyrody? Czy nie jest tak, że trwale naruszają naturalne zależności między organizmami, że następuje nieodwracalne biologiczne skażenie życia? Obserwując choćby konsekwencje tzw. Terminator Technology, gdzie nasiona roślin zawierają zmodyfikowany gen uniemożliwiający ich kiełkowanie (po to, by je kupować od producenta!). Zatem w przypadku krzyżówek z innymi uprawami i przekazania im swoich genów kończy się ich życie. Czyż nie można tu mówić wprost o zamachu na życie na Ziemi?
   Skąd bierze się postawa traktująca istoty żywe jako automaty, jakimi można dowolnie manipulować, a ich geny jako oprogramowanie, którym można się bawić bez konsekwencji?
   Czy ta prymitywna forma XVII-wiecznego kartezjanizmu może konkurować z  naukami współczesnymi, odkrywającymi przed nami bogactwo i zróżnicowanie żywego świata? Dlaczego więc próbuje się sprowadzić fenomen życia do wyników ilościowych? Dlaczego akcent kładzie się na technologię i prawa patentowe, pomijając tradycje rolnicze, lokalną kulturę upraw, współpracę między gospodarzami, ignorując ich odpowiedzialność i miłość do Ziemi? Czy tworząc rolnictwo bez rolnika, nie skazujemy milionów mieszkańców wsi na nędzę i wykluczenie społeczne? Wreszcie - czy nie odbywa się na nas gigantyczny eksperyment?
                                                                                                                                (…)
                                                                                       Więcej w numerze 19 Porad na zdrowie
                                                                                       o. dr Stanisław Jaromi OFMConv
                                                       przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu
                                                                                         www.refa.franciszkanie.pl
Zmieniony ( 04.01.2012. )