Fabryka chorób czy podstawa zdrowia?
Redaktor: Jedrzej Soporowski   
07.07.2014.
Naukowcy potwierdzają: organizm zdrowego człowieka ma znaczne ilości różnorodnych, prozdrowotnych „dobrych” bakterii bytujących w układzie trawiennym. Współistnieją one w harmonii, na zasadzie synergii, są w tzw. stanie równowagi flory jelitowej. Jej przeciwieństwem jest dysbiosa. Każda dysfunkcja jakiegoś organu ma początek w jelitach, które charakteryzują się właśnie dysbiozą. To stan, w którym występują znaczne odmienności w naturalnej, prozdrowotnej florze bakterii i grzybów. Początkowymi objawami mogą być dolegliwości układu pokarmowego. Wszystkie te zaburzenia odbijają się w konsekwencji na zdrowiu fizycznym i psychicznym.
Dlaczego brak równowagi flory jelitowej ma tak wielki wpływ na zaburzenia organizmów? Dlatego, że równowaga ta jest jednoznaczna z obecnością w nich znacznej ilości prozdrowotnych mikrobów. A te, wykonując dobrą pracę na rzecz ustroju, w którym zamieszkują, zasilają go swymi metabolitami takimi, jak niezbędne dla zdrowia i antyseptyczne kwasy organiczne, antyoksydanty, witaminy, mikroelementy. Ponadto, probiotyczne mikroorganizmy wspierają rozkład spożywanego pokarmu, przerabiają masę organiczną (niestrawiony i gnijący pokarm) zalegającą jelita, zamieniają procesy gnilne na fermentacyjne. Bez „dobrych” bakterii nie może prawidłowo zachodzić wiele procesów życiowych.
  Naukowcy długo byli przekonani o tym, że bakterie bytujące w ludzkim organizmie to tzw. „pasażerowie na gapę” - przychodzą, odchodzą i szkodzą nam albo pomagają. Dopiero w drugiej połowie XX wieku zorientowano się, że stanowią one jakby równoległą część nas, a ich egzystencja jest przejściowa. Udowodniono, że od nich zależne jest nasze zdrowie lub jego brak. Poznano przy tym ścisłą zależność między organizmem człowieka a zamieszkującymi w nim „lokatorami” (…) Więcej w numerze 30 Porad na zdrowie Jędrzej Soporowski
Zmieniony ( 04.10.2014. )